Zobacz zdjęcie
Galerie -> KĘPNO I POWIAT KĘPIŃSKI -> GMINY -> GMINA BRALIN -> Gmina Bralin po 1945 r -> Nowa Wieś Książęca Poprzednie Następne
Ksiądz - NowaWieś Książęca
Kepno-socjum
Ksiądz Stanisław Stróżyński (1917 – 1983)

Dom rodzinny
Urodził się 4 marca 1917 roku w Darnowie, w powiecie kościańskim jako syn Stanisława i Pelagii z domu Kortus. Rodzina była wielodzietna: trzynaścioro dzieci (dwoje zmarło w wieku niemowlęcym), Stanisław był siódmym dzieckiem. Gospodarstwo małorolne (35 mórg ziemi) ledwie wystarczyło na utrzymanie licznej rodziny. Stanisław wzrastał więc w twardym wielkopolskim środowisku chłopskim, które w równym stopniu kultywowało surowe obyczaje jak i głębokie przywiązanie do wiary katolickiej. Atmosfera domu była głęboko religijna, wieńczona co niedzielę i święta udziałem we Mszy św. w odległym o 3 km kościele parafialnym w Wyskoci.

Edukacja
Od siódmego roku życia Stanisław uczęszczał do Publicznej Szkoły Powszechnej w Racocie, by po 3 latach, w roku 1927, rozpocząć naukę w Państwowym Gimnazjum im. św. Stanisława Kostki w Kościanie. Egzamin maturalny zdał 27 maja 1935 roku. Był uczniem średnim, większe zdolności wykazywał w przedmiotach humanistycznych. Nie zaskoczył nikogo, ani rodziny, ani środowiska, gdy kilka dni później 3 czerwca tego roku, skierował na ręce kardynała Augusta Hlonda wniosek o przyjęcie do Seminarium Duchownego. Jego brat Piotr, najstarszy z rodzeństwa, był już księdzem od pięciu lat.

Seminarium
Proboszcz miejscowy, ks. Leon Kutzner, pisał do Władzy Duchownej o nieskazitelnych obyczajach, o prawdziwym - jego zdaniem - powołaniu kapłańskim oraz zapewniał, iż kandydat pragnie poświęcić się wyłącznie służbie Bożej. Nie sądził - być może - autor tego ostatniego określenia, iż zabrzmi ono w życiu tego przyszłego księdza tak ogromnie prawdziwie.
Do wybuchu wojny zdążył Stanisław skończyć 4 lata studiów: dwa w Gnieźnie i dwa w Poznaniu. Wspominał niejednokrotnie, jak wielki wpływ wywarli na niego w tym czasie teologowie - wychowawcy: Michał Kozal, Kazimierz Rolewski, Aleksander Żychliński. Kazimierz Kowalski. Wakacje spędzał z reguły u swego stryja - ks. Michała Stróżyńskiego, proboszcza w Kucharkach, który wywarł na niego pewien wpływ w zakresie stylu i zewnętrznej głównie postawy kapłańskiej.

Czas wojny
Wybuch II wojny światowej zastał Stanisława w domu rodzinnym, w Darnowie. W kwietniu 1941 r. rodzice zostali wywłaszczeni i prawie całą rodzinę (w tym Stanisława) wywieziono do obozu w Łodzi. Po kilku miesiącach 16 lipca 1941 roku, Stanisław został wysłany w charakterze robotnika rolnego do Niemiec. Pracował kolejno na dwóch gospodarstwach rolnych w miejscowości Rose Abbau (dzisiejsza Róża Wielka), koło Wałcza. Właściciele gospodarstw byli katolikami. Traktowany był dobrze. Utwierdził się tu zdecydowanie - jak mówił - w powołaniu kapłańskim. Po wyzwoleniu wrócił do domu rodzinnego. Ojciec zmarł krótko przed zakończeniem wojny w Geesthacht - Dieneberg koło Hamburga, gdzie została wywieziona część rodziny.

Powrót na studia
Już 28 marca 1945 roku zgłosił się do Seminarium Duchownego w Gnieźnie. Wszystko przebiegało pomyślnie, bo już u schyłku tego samego roku 1945, 22 grudnia otrzymał święcenia kapłańskie. W prośbie skierowanej do kardynała Augusta Hlonda o udzielenie święceń pisał: „Z utęsknieniem czekałem na tę chwilę. Po tylu latach przerwy, umocniony jeszcze więcej w zamiarach doskonałego pracowania dla chwały Bożej, pragnę wszystkie siły poświęcić rozwojowi Królestwa Bożego przez uświęcenie dusz bliźnich i zbawienie własnej duszy". Temu programowi był wierny przez całe życie.

Duszpasterstwo
Z dniem 1 stycznia 1946 roku rozpoczął przeszło czteroletni okres wikariatu, najpierw w Rogoźnie, który trwał zaledwie 9 miesięcy, następnie, od 1 października tego roku w Krotoszynie, gdzie miał pozostać przez 3 lata i 5 miesięcy. Posyłając go do Rogoźna, arcybiskup Walenty Dymek powiedział, że idzie do proboszcza, który da mu pełną swobodę działania, byle zmieścił się w ramach sentire cum Ecclesia. Było tak istotnie, a młody wikariusz umiał tę sytuację znakomicie wykorzystać w duchu swej kapłańskiej gorliwości. Odpowiadała mu duszpasterska osobowość pierwszego proboszcza - ks. Henryka Szklarek - Trzcielskiego, owianego na domiar legendą świeżo przeżytych lat II wojny światowej. Kontakt z nim (obfita korespondencja) zachował do końca życia.
Ksiądz Stanisław Stróżyński wyróżniał się, zarówno kapłańską postawą jak i rzucającą się w oczy pobożnością. Już wtedy ujawniał wszystkie cechy swego kapłańskiego zelotyzmu. W Rogoźnie był katechetą szkół podstawowych i zawodowych. Prowadził Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Męskiej (KSMM) i Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Żeńskiej (KSMŻ). Był opiekunem Krucjaty Eucharystycznej, Koła Ministrantów, Koła Abstynentów. W Krotoszynie zastał podział w pracy organizacyjnej: jemu przypadła opieka nad KSMM oraz Krucjata Eucharystyczna i Koło Ministrantów, któremu poświęcił tak wiele czasu. Działalność tych stowarzyszeń ożywił niepomiernie, nadając ich pracy wyjątkowy rozmach (systematyczne zebrania, wycieczki, akademie okolicznościowe, przedstawienia). Wkładał w tę pracę cały swój zapał i energię. Był przy tym bardzo wymagający. Ukazywał nadrzędność wartości nadprzyrodzonych, potrzebę wyrzeczenia się i ofiary. Budził idealizm wśród młodych, akcentował życie eucharystyczne.
Czas wikariatu był dla tego pokolenia kapłańskiego krótki. Dla ks. S. Stróżyńskiego skończył się już po 4 latach. Z dniem 1 marca 1950 roku został administratorem parafii Nowawieś Książęca w dekanacie bralińskim. Był tam pięć i pół roku.

Wierny do końca życia
Ostatnim i zarazem najdłuższym etapem jego biografii kapłańskiej było Wierzbno w dekanacie odolanowskim, gdzie został skierowany z dniem 1 września 1955 roku. Był pierwszym samodzielnym administratorem tej parafii. Nowa parafia wymagała rozległych działań organizacyjnych i materialnych.
Ksiądz Stanisław Stróżyński zapisał się w dziejach tej parafii jako prawdziwy odnowiciel życia religijnego wiernych. Wierni szybko ulegli religijnemu entuzjazmowi nowego Proboszcza, któremu udało się zaszczepić z powodzeniem praktykę częstej Komunii Św., pierwsze piątki miesiąca, codzienny udział we Mszy świętej sporej części parafian. Kilkakrotnie ozdabiał kościół (polichromia Ignacego Napiecka), wykończył nowo zbudowane probostwo, zbudował dom gospodarczy, wzorcowo utrzymywał cmentarz parafialny. Doprowadził szczęśliwie do konsolidacji trzech wiosek (Wierzbno, Nabyszyce. Tarchały Małe) w jeden organizm parafialny, co nastręczało zrazu pewne trudności.
Nade wszystko jednak zbudował tu „żywy Kościół", który tętnił intensywnością życia religijnego. W okresie pobytu w parafii Wierzbno pełnił przez kilka lat funkcję moderatora dekanalnego, także referenta duszpasterstwa trzeźwości. Przez jedną kadencję był członkiem Rady Kapłańskiej Archidiecezji Poznańskiej (z nominacji Arcybiskupa Metropolity). W lutym 1968 r. otrzymał nominację na administratora parafii św. Piotra i Pawła w Krotoszynie. Nie zdecydował się jednak na przyjęcie tej nominacji. Pozostał w Wierzbnie do końca życia.
Zmarł 30 grudnia 1983 roku po długich cierpieniach, znoszonych z poddaniem się woli Bożej. Pogrzeb odbył się we wtorek 3 stycznia przy licznym udziale wiernych, także z parafii Nowawieś Książęca. Uroczystościom żałobnym przewodniczył i słowo pożegnalne wypowiedział biskup Tadeusz Etter. Homilię wygłosił dziekan odolanowski, ks. Tadeusz Neuman. Dnia poprzedniego w czasie Mszy św. żałobnej homilię wygłosił ks. Franciszek Robakowski, proboszcz z Gorzyc Wielkich.

Kapłan wyjątkowy
Ten powyższy zapis kapłańskiego życia nie oddaje zapewne, kim był w istocie. Imponował tym, którzy go znali. Był kapłanem niezwykłym przede wszystkim przez swoją zwyczajność. Uważał za całkowicie normalne to, że wszystko w kapłaństwie trzeba oddać Bogu i ludziom. Kilka szczegółów. Był wierny swoim pierwotnym przyrzeczeniom, ślubowaniom, nawet drobnym. Modlitwa w jego życiu była wartością podstawową. Brewiarz odmawiał zawsze na klęcząco i w kościele, wyjątkowo w domu, w pierwotnym, obszernym wymiarze jeszcze kilka lat po jego skróceniu. Znak krzyża robił zawsze wielki i wyraźny, a skupienie w liturgii i modlitwie sprawiało wrażenie obecności w innym świecie. Był dobrym organizatorem nabożeństw, uroczystości, ale też był pierwszym z modlących się. Po skończeniu nawet dłuższej liturgii, pozostawał w kościele sam na osobistej modlitwie. Nigdy nie opuszczał katechezy, nawet w dni swoich imienin czy na przykład przybycia ważnych bliskich gości.
Był bezkompromisowy i prostolinijny. Mówił: zło trzeba nazwać złem, a dobro dobrem. Przede wszystkim wymagał od siebie, a dopiero potem od innych. Był realistą i dobrym gospodarzem. Na probostwie, w kościele, w obejściu miał idealny porządek.
Był bardzo oczytany. Miał pewne przemyślenia od których nie odstępował. Był pryncypialny. Jego kazania były w zasadzie proste, przesiąknięte żarem i perswazją. Do niektórych tematów powracał nieustannie. Nie było w nich patosu, ale przeważała pareneza. Był swoiście towarzyski i jednoznacznie gościnny. Rozmowy jednak prowadził prawie wyłącznie wokół tematyki religijnej, kościelnej, światopoglądowej, wychowawczej. Mówił: szkoda czasu by z księdzem rozmawiali o czym innym. Posiadał wysoką świadomość swego autorytetu.

Dodane przez: Richtalensis
  Ocena: Brak
Data: 10/07/2015 13:36   Komentarzy: 3
Wymiary: 361 x 480 pikseli   Liczba wyświetleń: 1779
Rozmiar pliku: 22.27kB     
      
   
Komentarze
80 #3 Bralin 24/09/2017 15:51   
Swoją biografię książkową ks. Stanisław Stróżyński już ma. Od 2010 r.
469 #2 amalina 13/03/2016 14:54   
Proponuję autorowi tego wpisu biogram i 2 zdjęcia przesłać na http://www.wtg-gn...a/main.php gdzie są już zamieszczeni wszyscy wymienieni wyżej księża Stróżyńscy: jego starszy brat Piotr w postaci biografii książkowej, natomiast Stanisław i stryj Michał tylko podstawowe dane. Przesyła się mailem na adresy podane w Kontakcie.
80 #1 Bralin 13/03/2016 12:39   
Dlaczego ten materiał jest w Poczekalni?
Na podstawie jakiego tekstu został przedstawiony biogram ks. Stróżyńskiego?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Monografia Kępna z 1815

Czytaj publikację


bądź pobierz książkę
(ok. 35MB)
Do zobaczenia Efka![0]
Kalendarz
Złap nas w sieci NK  FB  BL  TVN24
Ostatnio na forum
Najnowsze tematy
· Artur Ludwig Fabiank...
· Historia Chojęcina.
· Folklor ziemi kępińs...
· Akcja połączona
· Legenda o Krążkowach
· Warsztaty Fotograficzne
· Lacobel do kuchni w ...
· Jakie obuwie dla zaw...

Losowe tematy
· Legenda - Kozioryc
· top 30- według socjum
· Mirków
· Krążkowy.Szkoła Pod...
· Gmina Łęka Opatowska.
Najwyżej oceniane zdjęcie
Brak głosów w tym miesiącu
47,223,109 unikalne wizyty