Strzelało się,strzelało...I brało udział w biegach kościuszkowskich...Mniej więcej od tej pierwszej stodoły za torami(licząc od Sikorskiego)aż do "szczelnicy" trzeba było przebiec w maskach przeciwgazowych...Wtedy to była makabra,a teraz jak miło się wspomina?!
Na tej strzelnicy nie tylko strzelalismy z KBKeSu w ramach zajęć z PW w latach 63-65(prof.Eug.Kaczmarek),tu również był etap zawodów kościuszkowskich,cel wycieczek,miejsce zabaw.
była stodoła p. Nowaka - blisko torów, w stronę cmentarza - spłonęła ze dwa lata ago, była stodoła Bernarda Feji (pradziadka mojej żony) - położona blisko "szczelnicy" na wschód od niej i wiem, że była jeszcze jedna przy ulicy Potworowskiego ale jej za bardzo nie pamiętam.