Zobacz zdjęcie
Galerie -> KĘPNO I POWIAT KĘPIŃSKI -> POWIAT KĘPIŃSKI - RÓŻNE -> Znane osoby związane z powiatem kępińskim. Poprzednie Następne
Kapłan
Kepno-socjum
Tadeusz Witold Pilarczyk urodził się w czwartek 19 października 1916 roku jako czwarte dziecko, a pierwszy syn w rodzinie Stanisława i Franciszki z domu Bogucka Pilarczyków, w Kępnie. W tym czasie ojciec jego w mundurze pruskiego żołnierza przebywał na froncie francusko-niemieckim pod Verdun. Małego Tadeusza prawdopodobnie nie widział od urodzenia. Do domu w Kępnie powrócił z przyfrontowego lazaretu, skąd wywiozła go Franciszka za cenę zrzeczenia się renty wojskowej i odszkodowania za utratę zdrowia. Prawdopodobnie pod koniec 1917r. lub na początku 1918r.. Właśnie ze względu na liczne choroby nabyte podczas przebywania w okopach bardzo podupadł na zdrowiu i nie mógł podjąć wykonywanej wcześniej rzemieślniczej działalności polegającej na cyzelatorstwie, zdobnictwie, kaletnictwie, siodlarstwie i lakiernictwie. Powojenny rynek nie sprzyjał też popytowi na takie usługi. W domowe progi zawitała więc bieda. Tylko dorywcza fryzjerska praca matki pozwalała jakoś wiązać koniec z końcem. Daleko idącą pomoc okazał im brat Franciszki - Julian Bogucki. Zdobył solidny majątek handlując skórami bydlęcymi i inwestując w nieruchomości. W nowo odrodzonej już Polsce został przewodniczącym Rady Miasta Kępna. Pomógł otworzyć Stanisławowi sklep z artykułami kolonialnymi, ale słabo dopilnowany interes nie powiódł się. Tymczasem, Tadeuszowi przybywało rodzeństwa i oprócz trzech starszych sióstr Ireny(1911r.), Zbigniewy(1913r.) i Lutki (1915r.) urodzili się bliźniacy Oleg i Wacek (1919r.), a potem Kaziu(1921r.) i Mirek(1923r.). Edukację rozpoczął młody Tadziu w 1923 roku w szkole powszechnej III stopnia, czteroklasowej. Uczył się dobrze i po czterech latach w 1927 roku zdał egzamin do Państwowego Gimnazjum Koedukacyjnego w Kępnie, które z powodzeniem ukończył 26 maja 1936 roku zdając egzamin maturalny. Nauka w tym czasie w gimnazjum była płatna i bardzo kosztowna. Na świat przyszła tymczasem reszta jego rodzeństwa: siostra Wanda (1925r.) i najmłodszy brat Czesław(1929r.). Ojciec rodziny, bardzo schorowany od czasu wojny, zmarł 22 kwietnia 1932 roku. Kształcenie jedynego Tadeusza ( wcześniej z nauki musiał zrezygnować Wacek) odbywało się kosztem całej rodziny. Ale zakończyło się sukcesem. Marzeniem Tadka, jak pewnie w tym czasie wielu młodych ludzi, było zostanie żołnierzem. Po maturze obowiązkiem każdego młodzieńca było odbycie rocznej służby wojskowej. A Tadeusz zgłosił się do wojska jako ochotnik do oficerskiej służby zawodowej. Zameldował się 20 września 1936 roku w Szkole Podchorążych Rezerwy przy 25 Dywizji Piechoty w Szczypiornie pod Kaliszem. Trafił do 29 pułku Strzelców Kaniowskich. Podstawowe szkolenie wojskowe trwało do 20 września 1937 roku. Już – (tu oddaję głos naszemu bohaterowi) …”podczas zimowych manewrów na poligonie w Biedrusku Pan Bóg dał mi odczuć iż pragnie, abym służył mu jako kapłan”. Podczas urlopu w czasie świąt Wielkanocnych powiedział mamie o swym postanowieniu. Przyjęła to ze zrozumieniem i zapewniła go o swoim wsparciu duchowym w powziętej decyzji. Na przełomie sierpnia i września zgłosił się do seminarium duchownego w Gnieźnie. Został przyjęty przez ówczesnego rektora księdza Michała Kozala. Po rozmowie wstępnej ksiądz rektor zapewnił, że przekaże prośbę księdzu biskupowi. Tadeusz został przyjęty do Seminarium i naukę rozpoczął 01 października 1937 roku. W lipcu 1939 roku, gdy ukończył Filozofię, otrzymał krótki urlop wakacyjny, udając się do domu rodzinnego w Kępnie. Tu zastała go wojna. Prawdopodobnie dokumentacja wojskowa jego jednostki dostała się w ręce hitlerowskie i znalazł się w ten sposób na liście osób poszukiwanych przez gestapo. Pomimo przeszukania rodzinnego domu, udało mu się zbiec i przez Gniezno uciekał aż do Warszawy. Po kapitulacji stolicy nie pozostało mu jednak nic innego jak wrócić do rodzinnego Kępna. Gdy wydawało się, że już wszystko się uspokoiło, podczas masowej akcji przeciwko Polakom został 23 kwietnia 1940r. aresztowany przez gestapo. Po wstępnych przesłuchaniach 26 kwietnia wywieziono go do obozu koncentracyjnego KL Dachau koło Monachium. Obóz ten był przeznaczony w tym czasie dla duchownych z Kościołów chrześcijańskich. Stąd Tadeusz został po dokładnym rozpoznaniu przetransportowany w nocy z 5/6 czerwca 1940r. do obozu KL Mauthausen-Gusen koło Linzu w Austrii. Ten obóz słynął z bardzo ciężkich warunków w jakich byli przetrzymywani i traktowani więźniowie. Osadzeni tu ludzie pracowali w okolicznych fabrykach zbrojeniowych lub jak nasz wuj w kamieniołomach. Tak naprawdę był to obóz zagłady dla polskiej inteligencji w ramach planowego niszczenia - Inteligenzaktion. Tadeusz przyłapany na handlu butami spędził wiele dni w karcerze. Miał bardzo silny organizm ,więc udało mu się dotrwać do wyzwolenia obozu przez wojska amerykańskie, które wkroczyły do Gusen 5 maja 1945r. o godzinie 17.oo. Zaraz potem trafił do Linzu gdzie w ośrodku dla więźniów Polaków oczekiwał na powrót do kraju. 10 lipca transportem repatriacyjnym powrócił do Polski. Po krótkim pobycie w domu rodzinnym zgłosił się do seminarium w Gnieźnie i od 15 grudnia 1945 roku kontynuował studia teologiczne. W styczniu 1947 roku ukończył je i 02 lutego 1947 roku w katedrze gnieźnieńskiej otrzymał święcenia kapłańskie. Mszę prymicyjną odprawił zgodnie ze zwyczajem w swojej rodzinnej parafii 04 lutego 1947r. w Kępnie. Towarzyszył mu i dodawał otuchy ówczesny proboszcz kępińskiej parafii ksiądz prałat Marian Magnuszewski. Po uroczystym przyjęciu miał kilka dni urlopu i już od 15 lutego rozpoczął pierwszy wikariat w Granowie w parafii Św. Marcina, gdzie pracował dosyć długo do 20 lipca 1949 roku. Były to czasy dla Kościoła względnie dobre, bez uciążliwych represji ze strony władz państwowych. Kolejne wikariaty Tadeusz odbył w Nowym Tomyślu (21.07.1949r.-1951r.), Międzychodzie (1951r.-1952r.), Ostrowie Wielkopolskim (1952r.-1953r.), Lesznie ( 1953r.-11.07.1955r.). W tym czasie socjalistyczne władze mocno represjonowały duchowieństwo i ksiądz wikariusz niepokorny i zawzięty wróg bezbożnego ustroju na własnej skórze odczuł liczne szykany. Kapłanów brakowało. Wielu osadzono w więzieniach i w tych warunkach ksiądz Tadeusz rozpoczął pracę samodzielną. Został powołany przez arcybiskupa Walentego Dymka 12 lipca 1955r. na administratora połączonych parafii Gułtowy (Św. Kazimierza) i Siedlec (Św. Mikołaja). Kolejnym administratorem parafii został mianowany w Kucharkach koło Pleszewa już przez arcybiskupa Antoniego Baraniaka w dniu 01 września 1958r., w warunkach gomułkowskiej odwilży politycznej. Przez wiernych postrzegany był jako człowiek o dobrym sercu, wierny bezwzględnie dogmatyce kościelnej, niezły organizator. Nie miał ręki do pieniędzy, które rozdawał na lewo i prawo wszystkim, którzy go o to poprosili. Był jednak lubiany i chętnie goszczony w parafialnych rodzinach. Kolejnym administratorem został w Świerczynie koło Osiecznej, powołany od 01 września 1962 r. Była to typowa parafia wiejska, do której należało także trochę ziemi. Ksiądz został więc także gospodarzem. Szczególnie upodobał sobie pszczoły. Miał sporą pasiekę i pszczelarstwo stało się jego ulubionym zajęciem. W 1970 roku rozpoczął dodatkowe Akademickie Studium Teologiczne w Arcybiskupim Seminarium Duchownym w Poznaniu, które po dwóch latach nauki przerwał, ponieważ, od dnia 18 lutego 1973 roku w wieku 57 lat objął probostwo parafii Parzęczewo pw. Św. Michała Archanioła w gminie Kamieniec koło Grodziska Wielkopolskiego. W wieku 60 lat Tadeusz zaczął silnie odczuwać stresy związane z obozowymi przeżyciami, ale także liczne dolegliwości fizyczne spowodowane karami, niedożywieniem, zimnem, wyczerpującą pracą, jakich zaznał podczas pobytu w obozie. Rozpoczął leczenie, ale często je przerywał, ze względu na liczne obowiązki zawodowe jakie często sam na siebie nakładał. W 1988 roku został odznaczony Uchwałą Rady Państwa Krzyżem Oświęcimskim. Swoją parafię prowadził dobrze i przez parafian był uwielbiany. Wytrwał w swoich obowiązkach do 1989 roku i przeszedł na zasłużoną emeryturę, żegnany ze łzami w oczach przez kochających go parafian. Osiadł w domu księży emerytów w Antoninku w Poznaniu na ulicy Ziemowita. Rozpoczął też zaraz, przerwane Studium Teologiczne i poświęcił się pielgrzymowaniu do miejsc kultu religijnego. Był w Watykanie, Rzymie, Lourdes, Betlejem, Jerozolimie i wielu innych miejscach. Odwiedził miejsce swojej kaźni obóz w Mauthausen-Gusen. Zaangażował się też w działalność Związku Byłych Więźniów Obozu. Utrzymywał dobre kontakty z liczną rodziną. Pomagał chorej siostrze, która także mieszkała w Poznaniu. Odwiedzał krewnych w Międzyzdrojach i Kępnie. Pochował osobiście sześcioro swojego rodzeństwa. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych bardzo mocno podupadł na zdrowiu. Kilkakrotnie opuszczał Dom Księży Emerytów i nie umiał powrócić z powrotem, ale opiekę miał tam troskliwą i dobrą. Przestał wychodzić z pokoju i pogrążył się w rozmyślaniach i modlitwie. Marzył o przelaniu na papier swoich wspomnień i historii rodziny, ale pisanie sprawiało mu dużą trudność, więc zaniechał tego. W połowie roku 2001 utracił praktycznie kontakt z otoczeniem i przestał rozpoznawać tożsamość rozmawiających z nim osób. Ponieważ mieszkałem 200 metrów od niego, siostry opiekunki zawiadomiły mnie w sobotę 27 października o nagłym pogorszeniu się jego stanu. Odwiedziłem księdza Tadeusza tego samego dnia wieczorem. Leżał w swoim pokoju z przymkniętymi oczami, w czyściutkiej białej pościeli, ciężko oddychając. Pożegnaliśmy się. Zmarł w nocy z niedzieli na poniedziałek 29 października, opatrzony sakramentami świętymi. Msza święta pogrzebowa z udziałem księdza biskupa, odbyła się 05 listopada 2001 roku o godzinie 12.oo w kaplicy Domu Księży Emerytów w Poznaniu-Antoninku. Pochowany został na cmentarzu Miłostowo od strony ulicy Gnieźnieńskiej w Poznaniu. Ukończywszy 85 rok życia, w 54 roku kapłaństwa odszedł do Pana.

Dodane przez: Richtalensis
  Ocena: Brak
Data: 25/01/2014 22:08   Komentarzy: 1
Wymiary: 256 x 326 pikseli   Liczba wyświetleń: 1340
Rozmiar pliku: 10.81kB     
      
   
Komentarze
469 #1 amalina 07/05/2024 10:38   
Tekst spod zdjęcia kapłana opracował Ireneusz Pilarczyk. Życiorys został zamieszczony na WTG-Gniazdo http://www.wtg-gn...mp;id=3469. Dziwi mnie, że Richtalensis nie podał autora mysli
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Monografia Kępna z 1815

Czytaj publikację


bądź pobierz książkę
(ok. 35MB)
Do zobaczenia Efka![0]
Kalendarz

Brak wydarzeń.

Złap nas w sieci NK  FB  BL  TVN24
Ostatnio na forum
Najnowsze tematy
· batalion ON "Kępno"
· Wieża ciśnień - moż...
· Airsoft i Paintball
· Pierścień damski LEG...
· Wielka woda w Kępnie.
· Knajpy w Kepnie
· Szembekowie w region...
· Rowerem przez i wokó...

Losowe tematy
· Niemieckie nazwy mi...
· Kobyla Góra
· Grębanin.
· Borówno
· Żołnierze Armii Kra...
Najwyżej oceniane zdjęcie
Brak głosów w tym miesiącu
45,301,636 unikalne wizyty