Nie wrócą (chyba na szczęście) te lata (choć w sumie to nigdy nie wiadomo, zwłaszcza w obliczu ostatnich rewolucyjnych nastrojów).
Sezam był w miarę zaopatrzony aż do schyłku lat 70. Potem przez dłuższy czas na pólkach królował ocet i herbata "Ulung". Krążył wówczas taki dowcip odnośnie wyposażenia sklepów mięsnych przed wojną i za komuny. Przed wojną u rzeźnika były haki, a za czasów PRL półki. Dlaczego? Wyjaśnienie jest proste. W czasach późnego Gierka i w latach 80 w sklepach było g..no. Czegoś takiego nie można powiesić na haku, bo odpadnie. I stąd półki.
Jest jeszcze inny dowcip. Blondynka powątpiewa, że za komuny w sklepach był tylko ocet. To niemożliwe, aby tak było - stwierdza - może w jakichś małych sklepach, ale w Selgrosie?!!!