Zobacz temat
www.kepnosocjum.pl :: Kępno i okolice :: ARTYKUŁY I PRACE
 Drukuj temat
Tropem dawnego pogranicza...
slawomir wieczorek
#1 Drukuj posta
Dodany dnia 21-09-2011 21:28
Użytkownik



Postów: 166
Data rejestracji: 29.06.11

Witam,
Na wstępie gratuluję pomysłu z wyznaczeniem szlaku rowerowego wzdłuż dawnego pogranicza.
Zapaleńcom, którzy zrealizowali cały projekt należą się duże podziękowania.
Analizując załączone mapy tego szlaku, przyszła mi pewna refleksja, którą może kiedyś ktoś wykorzysta w swoim zapale do czynów ,,niemożliwych''. A może to co napiszę pozostanie wyłącznie w sferze refleksji.
Kępno, jak mało które miasto ma to szczęście (albo nieszczęście) że leżało w miejscu, gdzie stykały się granice ościennych mocarstw.

To, że Kępno jest miastem trzech religii wiemy wszyscy. Jest to swoją drogą dobre hasło marketingowe. Zagłębiając się w jego historię (i to nie aż tak odległą – ostatnie 100 lat), to można by również nazwać Kępno miastem trzech granic.

Przecież jeszcze 100 lat temu, przed wybuchem I wojny światowej, kilka kilometrów na wschód od miasta ciągnęła się granica między Zaborem Pruskim a Zaborem Rosyjskim (Królestwem Kongresowym).
W 1914 r. granica ta na kilka lat zniknęła. Wojska Cesarstwa Niemieckiego wkroczyły na teren Królestwa Polskiego (pod zaborem rosyjskim) i Kępno stało się miastem znajdującym się wewnątrz terytorium Cesarstwa Niemieckiego.
I wojna światowa zakończyła się 11 listopada 1918r podpisaniem w wagonie kolejowym w Compiegne aktem kapitulacji przez Niemcy.
Jednym z postanowień rozejmu było wycofanie na wschodzie wojsk niemieckich na granicę z 1914r (oraz anulowanie traktatu brzeskiego). A więc powrót do starego porządku.

W tym czasie granice niepodległej Polski zaczynały się dopiero kształtować. A terytorium Polski ograniczało się do części ziem zaboru rosyjskiego i austriackiego.
Nie był jeszcze znany ostateczny przebieg granic ani ich zasięg.
Postanowienia podpisanego rozejmu, spowodowały, że Kępno i okolice w dalszym ciągu pozostawały w rękach niemieckich.
Aby dostać się do tworzonej Polski, musieliśmy pokonać kilka kilometrów na wschód.
Czyż ta granica na wschód od Kępna nie jest chronologicznie pierwszym pograniczem?
Przebiegała ona na styku dzisiejszego powiatu kępińskiego i wieruszowskiego i mogłaby z powodzeniem wyznaczać kolejny szlak turystyczny.

Postanowienia Rozejmu z 1918r. tak naprawdę nikogo nie satysfakcjonowały i było wiadomo, że nastąpią zmiany. Zaczynały się walki o Wielkopolskę i Śląsk.
27 grudnia 1918r. wybucha Powstanie Wielkopolskie. Walki rozprzestrzeniają się od Poznania w kierunku Kępna. Docierają na przedpola miasta, ale samo miasto pozostaje do końca w niemieckich rękach. Powstanie zakończyło się 16 lutego 1919r. podpisaniem w Trewirze rozejmu, którzy był kontynuacją postanowień dotyczących zakończenia I Wojny Światowej (nazywanej wówczas Wojną Wielką, bo nikomu jeszcze nie przyszło do głowy jej numerować).
Fragment podpisanego Rozejmu w Trewirzeodnoszący się m.in. do naszych ziem brzmi następująco:

„(...) Niemcy powinni niezwłocznie zaprzestać wszelkich działań ofensywnych przeciwko Polakom w Poznańskiem i we wszystkich innych okręgach. W tym celu zabrania się wojskom niemieckim przekraczania następującej Unii: dawna granica Prus Wschodnich i Prus zachodnich z Rosją aż do Dąbrowy Biskupiej, następnie zaczynając od tego punktu linii na zachód od Dąbrowy Biskupiej, na zachód od Nowej Wsi Wielkiej, na południe od Brzozy, na północ od Szubina, na północ od Kcyni, na południe od Szamocina, na południe od Chodzieży, na północ od Czarnkowa, na zachód od Miał, na zachód od Międzychodu, na zachód od Zbąszynia, na zachód od Wolsztyna, na północ od Leszna, na północ od Rawicza, na południe od Krotoszyna, na zachód od Odolanowa, na zachód od Ostrzeszowa, na północ od Wieruszowa, a następnie aż do granicy śląskiej."

Zapisy były dość ogólne i nie było wiadomo do końca, które miejscowości pozostaną w czyich rękach. Był to szczególnie gorący okres na naszym obszarze.
Zgodnie z zapisami Traktatu, Kępno nadal pozostawało w granicach niemieckich.
Traktat Trewirski na nowo definiował granice Polski włączając w jej skład niemal całą Wielkopolskę z wyjątkiem fragmentów północnych i południowych.

No cóż, nasze miasto znalazło się tuż za tą granicą i wciąż było pod administracją niemiecką.
Teraz z Kępna do Polski mogliśmy się dostać wyruszając zarówno na wschód jak i na północ. Aczkolwiek byłaby to wędrówka bardzo niebezpieczna. Granica terytoriów zarządzanych przez Polaków i Niemców przebiegała kilka kilometrów na północ od Kępna na linii Parzynów- Kobyla Góra- Marcinki- Pisarzowice.

I to jest na dobrą sprawę kolejna granica wynikająca z wydarzeń historycznych. Granica przetrwała raptem niecały rok, ale historycznie rzecz biorąc, takowa istniała i gdyby nie postawa mieszkańców, mogła przetrwać znacznie dłużej.

Pomimo podpisania Traktatu Trewirskiego, walki na naszym terenie dalej trwały. Polacy nie pogodzili się z podziałem wynikającym z przyjętych ustaleń a Niemcy za wszelką cenę chcieli rozszerzyć swoje zdobycze we Wielkopolsce.
Skład narodowościowy jak również postawa mieszkańców naszego terenu, którzy zdecydowanie deklarowali swoją polskość, zadecydowały o korekcie granic, którą uwzględniono w zapisach konferencji pokojowej w Paryżu odbywającej się w okresie od 18 stycznia 1919 do 21 stycznia 1920r .
W trakcie konferencji, 28 czerwca 1919r. podpisano układ pokojowy zwany Traktatem Wersalskim.
Traktat wszedł w życie 10 stycznia 1920r., kiedy został ratyfikowany przez wszystkie Państwa biorące udział w konferencji.
Traktat Wersalski następująco określił granice w rejonie pogranicza Wielkopolski i Śląska:

"(...) linia, która będzie oznaczona na miejscu, pozostawiająca Polsce miejscowości : Skoroszów, Rychtal, Trębaczów, Dziadowa Kłoda, Ślizów, Kozła Wielka, Pisarzowice, Rybiń, Niwki Książęce, Pawłów, Czeszno (Cześń), Konradów, Jankowice, Modzinowe, Bogdaj, a Niemcom miejscowości: Woskowice, Małe Kowalowice, Głuszyna, Dalborowice, Radzowice, Stradomia, Syców, Kraszów, Międzybórz, Domasłowice, Suliradzice, Kuźnica Cieszyńska."


17 stycznia 1920 Polska Administracja przejęła Kępno i okoliczne gminy wypełniając w ten sposób zapisy traktatu.

Ciekawostką jest, że wbrew zapisom Traktatu, Dziadowa Kłoda i Ślizów znalazły się jednak w rękach niemieckich. Był to pewien kompromis zawarty z Niemcami. Niestety, nie wiem na czym ten kompromis polegał. Może ktoś z forumowiczów, kto zawodowo się zajmuje historią zna odpowiedź na to pytanie? Ciekawi mnie, co uzyskaliśmy w zamian za oddanie tych miejscowości.

Socjum wytyczyło szlak turystyczny wzdłuż granicy wynikającej z Traktatu Wersalskiego. Może uda się kiedyś wyznaczyć szlaki wynikające z zapisów aktu kapitulacji z Compiegne (ta granica pokrywa się z wcześniejszą granicą między zaborami) oraz wynikające z zapisów Rozejmu w Trewirze?.
Musiałoby się to chyba odbyć przy współudziale zapaleńców z ościennych gmin. Dobre wytyczenie tych szlaków z odpowiednim opisem tła historycznego byłoby chyba ciekawą atrakcją turystyczną regionu.
Bo chyba nie ma drugiego takiego miasta, wokół którego granice przebiegałyby raz od wschodu, raz od zachodu, innym razem od północy a jeszcze innym razem od południowej strony.

Wytyczając te wszystkie granice jednocześnie, Kępno znajdzie się wewnątrz kwadratu, co jest ciekawostką samą w sobie. I chyba dużym ewenementem. Z jedenj strony podkreśla to złożoność procesów na naszym terenie i przenikanie się wpływów różnych sił przetaczających się przez Kępno na przestrzeni ostatniego stulecia, z drugiej strony pokazuje zależności między Wielką Polityką a działalnością na szczeblu lokalnym.
I tą refleksją chciałem się podzielić z forumowiczami po krótkiej analizie przebiegu wytyczonego szlaku turystycznego.

Pozdrawiam S.W.

Edytowane przez slawomir wieczorek dnia 21-09-2011 21:36
 
kempen
#2 Drukuj posta
Dodany dnia 22-09-2011 07:33
Awatar

Administrator



Postów: 650
Data rejestracji: 29.06.10

koncepcja Sławomira Wieczorka jest bardzo interesująca a pomysł wytyczenia szlaków bardzo dobry, mam nadzieję, że znajdą się zapaleńcy, którzy "pociągną" tą ideę.

"Bez jakiegokolwiek wątpienia to właśnie Polskość jest najsmaczniejszą z potraw, problem polega na tym, że jest bardzo często niewłaściwie przyrządzana."
 
Seba
#3 Drukuj posta
Dodany dnia 22-09-2011 14:03
Awatar

Administrator



Postów: 529
Data rejestracji: 06.09.10

Bardzo ciekawe informacje.
Taki szlak mógłby być naprawdę niesamowitą atrakcją turystyczną naszego regionu.
Idzie zima, więc koncepcja może być na spokojnie omówiona, rozplanowana, a w przyszłym roku - kto wie Wink
 
wiedzma-margo
#4 Drukuj posta
Dodany dnia 22-09-2011 22:56
Awatar

Użytkownik



Postów: 191
Data rejestracji: 18.08.10

Dla mnie również bomba!
 
melon92
#5 Drukuj posta
Dodany dnia 23-09-2011 20:21
Awatar

Administrator



Postów: 335
Data rejestracji: 10.08.10

Z tego, co mi wiadomo to za Ślizów, Dziadową Kłodę i Kostów (tu konkretnie chodziło o stację, z której korzystał majątek Szembeków) przyłączono do Polski Rychtal. Załatwił to przebywający na konferencji w Paryżu Aleksander Szembek.

Nikt nie wyjdzie stąd żywy diabeł
No IQ.
 
slawomir wieczorek
#6 Drukuj posta
Dodany dnia 25-09-2011 21:59
Użytkownik



Postów: 166
Data rejestracji: 29.06.11

Na tropie ,,Zatartej Granicy''

Dyskusja, jaka wywiązała się pod jednym ze zdjęć z ostatniego rajdu rowerowego i dotycząca próby określenia granicy Wielkopolski i Śląska sprowokowała mnie do wyrażenia własnych przemyśleń w tej kwestii.
Wywołany temat jest bardzo ciekawy.
Warto może podeprzeć tę dyskusję faktami historycznymi o których w minionej epoce nie można było zbyt śmiało dyskutować. Takie to były czasy.

Żeby podjąć próbę zdefiniowania granicy tych dwóch krain musimy się cofnąć do czasów I Rzeczypospolitej. Kilka stuleci istnienia I RP do czasu rozbiorów wywarło decydujący wpływ na na sposób postrzegania granic Wielkopolski i Śląska w świadomości tutejszych mieszkańców (autochtonów).
I ta świadomość wbrew różnego rodzaju historycznym zawieruchom i akcjom politycznym (germanizacja, przesiedlenia) przetrwała do dnia dzisiejszego. Żeby uzmysłowić sobie skalę problemu ze zdefiniowaniem tych granic, wystarczy przeanalizować mapę Polski naszego regionu przed rozbiorami. I co się okazuje?

Ni mniej ni więcej, że Kępno było miastem granicznym, należącym do Najjaśniejszej Rzeczpospolitej Obojga Narodów a już np. Chojęcin i Bralin należały do Niemiec.
Granica naszego Państwa przebiegała dosłownie dwa kilometry na zachód od kępińskiego rynku!
Można powiedzieć że ta granica rozdzierała na pół dzisiejszy nasz powiat.
Możemy tę granicę dzisiaj bez problemu odtworzyć, ponieważ utrwalały ją w niezmienionej postaci kolejne wydarzenia historyczne aż do wybuchu I wojny światowej, kiedy to nastąpiły znaczące zmiany dla naszego regionu. I to te zmiany, wynikające ze skutków I Wojny Światowej i Powstania Wielkopolskiego wprowadziły zamieszanie w kwestii zdefiniowania granic.

Fakt takiego a nie innego przebiegu granicy przed rozbiorami skutkował tym, że mieszkańcy np. Chojęcina, Bralina, Nosali, Drożek znajdowali się poza granicami Polski i byli włączeni do Śląska.
Do 1792r. tędy przebiegała granica Państwa.
W 1792r. wskutek II rozbioru, Kępno i cały region (z grubsza na linii Mielęcin, Szklarka, Osiny, Gębanin, Żurawiniec, Piotrówka, Trzcinica, Wodziczna, Marianka Siemieńska, Siemianice) zostaje zagarnięty przez Prusy. Miejscowości położone dalej od tej linii znajdowały się w granicach Niemiec już wcześniej.

I ten stan trwał do 1807r, kiedy to w wyniku podpisania przez Napoleona Traktatu Tylżyckiego powstaje Księstwo Warszawskie. Była to pewna forma państwowej niezależności z decydującym wpływem Cesarza Francji. Granica Księstwa w naszym regionie pokrywała się z granicą I RP, czyli znów przebiegała 2 km na zachód od miasta.

Taki stan rzeczy trwał do 1815r. Niestety Napoleon poniósł klęskę. W czasie Kongresu Wiedeńskiego w 1815r. Zdecydowano o nowym podziale.
Aby zaspokoić ambicje Polaków z Wielkopolski, utworzono Wielkie Księstwo Poznańskie, które w zamyśle miało posiadać dość dużą autonomię. Administracyjnie włączono je do Prus. Na naszym południowym skrawku granica Wielkiego Księstwa Poznańskiego w dalszym ciągu kończyła się 2 km. na zachód od miasta. Na wschodzie granica przebiegała wzdłuż Prosny. Za Prosną zaczynało się Królestwo Kongresowe (nazywane również ,,Kongresówką'' albo nie wiadomo dlaczego Królestwem Polskim) pod administracją Rosyjską.

Ta zachodnia granica, wbrew pozorom miała duże znaczenie przynajmniej w początkowym okresie istnienia Wielkiego Księstwa Poznańskiego.
WKP posiadało własny parlament (co prawda z niewielkimi uprawnieniami). Istniał urząd księcia-namiestnika (był nim ks. Antoni Radziwiłł). Stolicą Księstwa był Poznań.
I co więcej, WKP podobnie jak Prusy Wschodnie i Prusy Zachodnie nie wchodziły w skład Związku Niemieckiego.
Natomiast Bralin, będący częścią Śląska już wchodził w skład tego Związku ze stolicą we Frankfurcie nad Menem, gdzie obradowało Zgromadzenie Związkowe.
Związek Niemiecki był konfederacją państw w celu zabezpieczenia jego bezpieczeństwa.
Państwa, Księstwa i Prowincje wchodzące w skład Związku (a więc również Śląsk a z nim np. Bralin) były zobowiązane do dostarczania kontyngentów wojskowych w razie zagrożenia. Można się domyślać, że w razie zagrożenia wojennego z terenu Bralina był dokonywany pobór do wspólnych wojsk Niemieckich.

W drugiej połowie XIX wieku (żeby nie wchodzić w szczegóły jak do tego doszło) tan podział przestał mieć znaczenie. Na lidera wyrosły Prusy, które doprowadziły do powstania I Rzeszy Niemieckiej. Wielkie Księstwo Poznańskie przestało istnieć w 1848r.
Od tego czasu oficjalnie funkcjonowało pojęcie Prowincji Poznańskiej, chociaż w społecznym obiegu nazwa WKP istniała do końca zaborów. Bralin należał do Prowincji Śląskiej ze stolicą we Wrocławiu.

Ten podział administracyjny miał również konsekwencje kulturowe.
Mieszkańcy obu tych prowincji jeździli swoich stolic (Poznań i Wrocław) nie tylko załatwiać najważniejsze sprawy administracyjne. Jeździli się tam również kształcić. Tam zdobywali świadomość społeczno-polityczną.
Wystarczy prześledzić życiorysy najznamienitszych duchownych z Bralina (można o nich przeczytać na stronie Bralina), żeby zauważyć, że wszyscy ono kształcili się we Wrocławiu.
I co można w tych życiorysach wyczytać? Wszyscy ci patrioci walczyli o polskość Śląska.
Oprócz wymienionych Ks. Tomasza Gabriela oraz ks. M. Przywary dodałbym jeszcze ks. Wincentego Rudę z Pisarzowic, również wielkiego orędownika polskości na Śląsku. Wszyscy oni i wielu innych znalazło się na czarnej liście osławionego (w złym tego słowa znaczeniu) grenzschutzu.

Widzimy więc, że ówczesna świadomość definiowała granice Wielkopolski i Śląska wg przebiegu z czasów I RP. I ten stan trwał do wybuchu I Wojny Światowej.

W dziale ,,Mapy'' tego portalu znajdują się tzw. mapy Reymana. W ich opisie zamieszczono błędną notkę, że są na nich zaznaczone granice powiatu kępińskiego. W rzeczywistości są to granice o wiele poważniejsze. Tak naprawdę ich przebieg wyznacza:
granice I RP (do roku 1792)
granice Księstwa Warszawskiego (1807=1815)
granice Wielkiego Księstwa Poznańskiego (1815-1848)
granice Prowincji Poznańskiej (1848-1914/1920)

Warto się zapoznać z tymi mapami.

Dopiero Powstanie II RP oraz skuteczne Powstanie Wielkopolskie spowodowały przesunięcie tej istniejącej w świadomości społecznej granicy Śląska nieco na Zachód i nieco na Południe.

I to przesunięcie granic powoduje dzisiejsze wątpliwości w ich określeniu.

Dla mnie w granicach Wielkopolski na pewno leżą Mielęcin, Szklarka, Osiny, Grębanin, Żurawiniec, Piotrówka, Trzcinica, Wodziczna, Marianka Siemieńska, Siemianice. Pozostałe miejscowości na zachód i południe, historycznie rzecz biorąc mają więcej wspólnego ze Śląskiem.
A to, że znalazły się w granicach dzisiejszego województwa Wielkopolskiej jest skutkiem wydarzeń historycznych.

I należy podziwiać, że mimo wielowiekowej politycznej i kulturowej przynależności do Śląska, który był częścią Niemiec, mieszkańcy tych terenów potrafili zachować polskość. A w okresie plebiscytów po I Wojnie Światowej ich postawa i zdecydowane deklarowanie polskości przesądziły o ostatecznym przypisaniu tych terenów Polsce.

Mam nadzieję, że mapy, które przekażę do umieszczenia na tym forum, pozwolą na głębszą refleksję dotyczącą przebiegu historycznych granic na naszym terenie.

Swoją drogą, ta ,,Zatarta Granica'', mogłaby z powodzeniem wyznaczać IV szlak turystyczny oprócz tych wymienionych w pierwszym moim poście.

I tak sobie myślę, że wszystkie one byłyby niezwykle malownicze i zróżnicowane:

I – granica wynikająca z Traktatu Wersalskiego (Granica II RP)- ta już jest w dużej części wytyczona usmiech.
II- granica wynikająca z Traktatu Trewirskiego (front Powstania Wielkopolskiego – Korzeń - Wzgórza Ostrzeszowskie)
III-granica między zaborami – wzdłuż Prosny (może szlak kajakowy usmiech?)
IV-,,Zatarta Granica'' - granica I RP, Wielkiego Księstwa Poznańskiego

Pozdrawiam S.W.

Edytowane przez slawomir wieczorek dnia 25-09-2011 22:56
 
melon92
#7 Drukuj posta
Dodany dnia 25-09-2011 22:12
Awatar

Administrator



Postów: 335
Data rejestracji: 10.08.10

Świetnie usystematyzowałeś sprawy granic. Wielkie dzięki! oklaski

Nikt nie wyjdzie stąd żywy diabeł
No IQ.
 
melon92
#8 Drukuj posta
Dodany dnia 25-09-2011 22:20
Awatar

Administrator



Postów: 335
Data rejestracji: 10.08.10

I jeszcze jedno: skąd ten Kostów w Wielkopolsce?

Nikt nie wyjdzie stąd żywy diabeł
No IQ.
 
slawomir wieczorek
#9 Drukuj posta
Dodany dnia 25-09-2011 22:28
Użytkownik



Postów: 166
Data rejestracji: 29.06.11

No może się zagalopowałem - to była granica a sam Kostów zdaje się że był po stronie Śląska. Sprawdzę to.
 
slawomir wieczorek
#10 Drukuj posta
Dodany dnia 25-09-2011 22:57
Użytkownik



Postów: 166
Data rejestracji: 29.06.11

Dzięki Melon za trafną uwagę. Faktycznie masz rację. Zamieniłem w tekście Kostów na Siemianice usmiech.

Mam pytanie odnośnie Twojej informacji o zamianie związanej z Rychtalem. Coś mi nie pasuje z tym Rychtalem, bo w Traktacie Pokojowym od początku ta miejscowość była przypisana Polsce. Skąd masz tę informację?

Edytowane przez slawomir wieczorek dnia 25-09-2011 23:02
 
melon92
#11 Drukuj posta
Dodany dnia 25-09-2011 23:04
Awatar

Administrator



Postów: 335
Data rejestracji: 10.08.10

Ja mam tych wszystkich map około 1 GB, łącznie z porobionymi wycinkami. Od 1562 (przedruk 1685) do tych wszystkich niemieckich z wojny. Zdziwak mi to przysłał i teraz jak je otworzę, to już niczego innego nie ruszę.

Nikt nie wyjdzie stąd żywy diabeł
No IQ.
 
slawomir wieczorek
#12 Drukuj posta
Dodany dnia 25-09-2011 23:12
Użytkownik



Postów: 166
Data rejestracji: 29.06.11

To może by trzeba to wszystko zebrać, przebrać i wyselekcjonować te, które warto umieścić na forum?
Tak aby tworzyły jakiś logiczny ciąg. Ale bez zbędnego zaśmiecania.
 
Przejdź do forum:
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Ankieta
Czy w powiecie kępińskim istnieje problem spalania śmieci?

Tak, spalanie śmieci to poważny problem
Tak, spalanie śmieci to poważny problem
90% [65 głosów]

Spalanie śmieci ma miejsce, ale nie uważam tego za istotny problem
Spalanie śmieci ma miejsce, ale nie uważam tego za istotny problem
4% [3 głosów]

Nie, taki problem nie istnieje
Nie, taki problem nie istnieje
6% [4 głosów]

Ogółem głosów: 72
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 19/06/2016 22:13

Archiwum ankiet
Pracowity koniec roku.[0]
Zaproszenie
Kalendarz

Brak wydarzeń.

Złap nas w sieci NK  FB  BL  TVN24
Ostatnio na forum
Najnowsze tematy
· Gmina Łęka Opatowska.
· List otwarty do Star...
· KĘPNO W OKRESIE KSIĘ...
· Internet w Bralinie
· Niemieckie nazwy mie...
· Smogorzowskie krzyży...
· Krzysztof Bondas - Z...
· Dobry dostawca inter...

Losowe tematy
· Kronika Szkoły w Cz...
· Reise nach Nowa Wie...
· Poprawa, Rybak, Mie...
· Kolejna akcja: "Kam...
· Opublikowanie prac ...
Najwyżej oceniane zdjęcie
Zdjęcie miesiąca Październik
Folwark Kunzensruth ok 1881 r.
Liczba ocen: 2
Punktów: 10
Archiwum
23,531,860 unikalne wizyty